Wielkie Przylądki
Są to trzy najważniejsze przylądki na południowych oceanach - Przylądek dobrej Nadziei [Afryka], Przylądek Leeuwin [Australia], Przylądek Horn [Ameryka Południowa].
Są to trzy szczyty na szlakach żeglugowych. Często dołącza się do nich Przylądek Południowo-Wschodni [Tasmania] oraz Przylądek Południowo-zachodni [Nowa Zelandia/Wyspa Steward'a]. Oto są najważniejsze punkty w podróży dookoła świata.
W swojej książce "Długa droga" [The Long Way], Bernard Moitessier stara się wyjaśnić, co tak naprawdę dla żeglarzy znaczą Wielkie Przylądki
---
Żeglarska geografia często ma się nijak do tej kartografa,
dla którego przylądek, to przylądek, ze swoja długością
i szerokością geograficzną.
Dla żeglarza, wielki przylądek jest zarówno bardzo prostą jak
i skomplikowaną kupą kamieni, prądów, rozszalałych mórz, wielkich fal,
porywistych wiatrów i burz, radości i strachów, zmęczenia, marzeń,
obolałych rąk, pustych żołądków, pięknych chwil i cierpienia.
Wielki przylądek, dla nas, nie może być wyrażony długością i szerokością
geograficzną. Wielki przylądek ma swoją duszę, wraz z bardzo delikatnymi
a zarówno bardzo silnymi cieniami i kolorami. Dusze tak delikatną jak dziecka,
tak twardą jak kryminalisty. I właśnie dlatego tam płyniemy.
---
Tak oto znajdujemy się na "Szlaku kliprów" – pętli dookoła świata na wschód.
Droga ta wiodła z Anglii w dół, do zachodnich części Oceanu Atlantyckiego, a dokładniej do Ekwadoru, gdzie mijając Skały św. Piotra i Pawła kurs zmieniał się o około 20 stopni na zachód.
Odcinek ten liczący sobie 3275 mil zajmował przeciętnie 21 dni. Lecz wielu nieszczęśliwych spędzało te trzy tygodnie na samym pokonaniu stref ciszy.
Szlak biegł dalej poprzez zachodnio-południowy Atlantyk, podążając za naturalnymi zawirowaniami wiatrów i prądów, mijając Trynidad, a potem zakręcając na południowy-wschód, mijając Tristan da Cunha. Szlak przecinał linie Greenwich pod kątem około 40 stopni, wkraczając w Ryczące czterdziestki.
I tak oto znajdujemy się 6500 mil od Playmouth i jest dobrze, jeżeli dotarliśmy tutaj po 43 dniach podróży.
Będąc już na Czterdziestkach, statek wpływał w strefę, gdzie zdarzało się spotkać góry lodowe. Bezpieczeństwo dyktowało trzymanie się północnej granicy tej strefy, płynąc równolegle do 40 równoleżnika. Jednakże nasza wielka pętla, w skład której wchodzi podróż z Przylądka Dobrej Nadziei do Australii przecina Greenwich pod kątem aż 60 stopni i jest o 1000 mil krótsza, niż linia prosta, oferując również silniejsze wiatry. Stad też wielu śmiałków wybierało tą właśnie drogę w nadziei na szybszą podróż.
Klipry w podróży do Australii zawijały do wielu różnych portów przeznaczenia. Podróż z Playmount do Sydney to około 13750 mil i zajmowała około 100 dni. Cutty Sark pokonała tą trasę jako najszybszy kliper w 72 dni. Thermopylae pokonało odrobinę krótszą trasę z Londynu do Melbourn - 13150 mil - w 61 dni.
---
Cutty Sark - tyś najszybsza na morzu,
Cutty Sark - tyś najlepsza jest w łożu.
I znów płyniemy do Bombaju,
I znów, Kochana, jest jak w Raju.
Gdy Twoje żagle na wietrze wydęte,
Gdy Twoje ciało pode mną wygięte,
Chcę dotykać Twoich warg,
I love you, Cutty Sark!
["CUTTY SARK" - Poszedłem na Dziób]
---
Droga powrotna wiedzie nas ku przylądkowi Horn. Mijamy południowy kraniec Nowej Zelandii. I znowu śmiałkowie zapędzali się na południe, w nadziei na szybszą i krótsza podróż narażając się na niebezpieczeństwo gór lodowych. Tym, którym się tak bardzo nie spieszyło, trzymali się na północ od szerokości geograficznej Hornu (56 stopni na południe) i tuż przed nim skręcali na południe.
Horn miał i wciąż ma złą reputację wśród żeglarzy. Niesprzyjające wiatry i prądy uprzykrzają życie kapitanom.
Tym, którym się udało, wpływali na Atlantyk, podążając z wiatrem w górę do wschodniego Oceanu Południowego i odrobinę na zachód na Północny Atlantyk.
Kolejne 100 dni spędzone na pokonaniu 14750 mil z Sydney do Playmount. Cutty Sark pokonała tą trasę w 84 dni, a Thermopylae w 77. Najdłuższą trasę z Melbourne do Liverpool'u pokonał Lightning w 65 dni, kończąc okrążenie świata w 5 miesięcy, 9 dni, z których 20 spędził w porcie.
---
Z Szanghaju wyszły statki dwa,
By zmierzyć w morzu siły swe,
Poranna bryza w dal je gna,
Już wielki wyścig zaczął się.
Od rana pierwszy goni nas,
Wycisnąć wszystkie poty chce,
Bo tylko może wygrać ten,
Kto pierwszy ujrzy Anglii brzeg.
["CUTTY SARK" - Wodny Patrol]
---
Tak oto kończy się podróż dookoła świata wokół Wielkich Przylądków.
---
Skończyły się już kliprów dni,
Parowce teraz wożą fracht,
Lecz nie zapomnę czasów, gdy
Najszybsza była "Cutty Sark".
Dziś dumna stoi w Grenwich Town,
Jej żagli już nie pieści wiatr,
Tylko wspomnienia ciągle mam,
Jak płynie słynna "Cutty Sark".
["CUTTY SARK" - Wodny Patrol]
---

Są to trzy szczyty na szlakach żeglugowych. Często dołącza się do nich Przylądek Południowo-Wschodni [Tasmania] oraz Przylądek Południowo-zachodni [Nowa Zelandia/Wyspa Steward'a]. Oto są najważniejsze punkty w podróży dookoła świata.
W swojej książce "Długa droga" [The Long Way], Bernard Moitessier stara się wyjaśnić, co tak naprawdę dla żeglarzy znaczą Wielkie Przylądki
---
Żeglarska geografia często ma się nijak do tej kartografa,
dla którego przylądek, to przylądek, ze swoja długością
i szerokością geograficzną.
Dla żeglarza, wielki przylądek jest zarówno bardzo prostą jak
i skomplikowaną kupą kamieni, prądów, rozszalałych mórz, wielkich fal,
porywistych wiatrów i burz, radości i strachów, zmęczenia, marzeń,
obolałych rąk, pustych żołądków, pięknych chwil i cierpienia.
Wielki przylądek, dla nas, nie może być wyrażony długością i szerokością
geograficzną. Wielki przylądek ma swoją duszę, wraz z bardzo delikatnymi
a zarówno bardzo silnymi cieniami i kolorami. Dusze tak delikatną jak dziecka,
tak twardą jak kryminalisty. I właśnie dlatego tam płyniemy.
---
Tak oto znajdujemy się na "Szlaku kliprów" – pętli dookoła świata na wschód.
Droga ta wiodła z Anglii w dół, do zachodnich części Oceanu Atlantyckiego, a dokładniej do Ekwadoru, gdzie mijając Skały św. Piotra i Pawła kurs zmieniał się o około 20 stopni na zachód.
Odcinek ten liczący sobie 3275 mil zajmował przeciętnie 21 dni. Lecz wielu nieszczęśliwych spędzało te trzy tygodnie na samym pokonaniu stref ciszy.
Szlak biegł dalej poprzez zachodnio-południowy Atlantyk, podążając za naturalnymi zawirowaniami wiatrów i prądów, mijając Trynidad, a potem zakręcając na południowy-wschód, mijając Tristan da Cunha. Szlak przecinał linie Greenwich pod kątem około 40 stopni, wkraczając w Ryczące czterdziestki.
I tak oto znajdujemy się 6500 mil od Playmouth i jest dobrze, jeżeli dotarliśmy tutaj po 43 dniach podróży.
Będąc już na Czterdziestkach, statek wpływał w strefę, gdzie zdarzało się spotkać góry lodowe. Bezpieczeństwo dyktowało trzymanie się północnej granicy tej strefy, płynąc równolegle do 40 równoleżnika. Jednakże nasza wielka pętla, w skład której wchodzi podróż z Przylądka Dobrej Nadziei do Australii przecina Greenwich pod kątem aż 60 stopni i jest o 1000 mil krótsza, niż linia prosta, oferując również silniejsze wiatry. Stad też wielu śmiałków wybierało tą właśnie drogę w nadziei na szybszą podróż.
Klipry w podróży do Australii zawijały do wielu różnych portów przeznaczenia. Podróż z Playmount do Sydney to około 13750 mil i zajmowała około 100 dni. Cutty Sark pokonała tą trasę jako najszybszy kliper w 72 dni. Thermopylae pokonało odrobinę krótszą trasę z Londynu do Melbourn - 13150 mil - w 61 dni.
---
Cutty Sark - tyś najszybsza na morzu,
Cutty Sark - tyś najlepsza jest w łożu.
I znów płyniemy do Bombaju,
I znów, Kochana, jest jak w Raju.
Gdy Twoje żagle na wietrze wydęte,
Gdy Twoje ciało pode mną wygięte,
Chcę dotykać Twoich warg,
I love you, Cutty Sark!
["CUTTY SARK" - Poszedłem na Dziób]
---
Droga powrotna wiedzie nas ku przylądkowi Horn. Mijamy południowy kraniec Nowej Zelandii. I znowu śmiałkowie zapędzali się na południe, w nadziei na szybszą i krótsza podróż narażając się na niebezpieczeństwo gór lodowych. Tym, którym się tak bardzo nie spieszyło, trzymali się na północ od szerokości geograficznej Hornu (56 stopni na południe) i tuż przed nim skręcali na południe.
Horn miał i wciąż ma złą reputację wśród żeglarzy. Niesprzyjające wiatry i prądy uprzykrzają życie kapitanom.
Tym, którym się udało, wpływali na Atlantyk, podążając z wiatrem w górę do wschodniego Oceanu Południowego i odrobinę na zachód na Północny Atlantyk.
Kolejne 100 dni spędzone na pokonaniu 14750 mil z Sydney do Playmount. Cutty Sark pokonała tą trasę w 84 dni, a Thermopylae w 77. Najdłuższą trasę z Melbourne do Liverpool'u pokonał Lightning w 65 dni, kończąc okrążenie świata w 5 miesięcy, 9 dni, z których 20 spędził w porcie.
---
Z Szanghaju wyszły statki dwa,
By zmierzyć w morzu siły swe,
Poranna bryza w dal je gna,
Już wielki wyścig zaczął się.
Od rana pierwszy goni nas,
Wycisnąć wszystkie poty chce,
Bo tylko może wygrać ten,
Kto pierwszy ujrzy Anglii brzeg.
["CUTTY SARK" - Wodny Patrol]
---
Tak oto kończy się podróż dookoła świata wokół Wielkich Przylądków.
---
Skończyły się już kliprów dni,
Parowce teraz wożą fracht,
Lecz nie zapomnę czasów, gdy
Najszybsza była "Cutty Sark".
Dziś dumna stoi w Grenwich Town,
Jej żagli już nie pieści wiatr,
Tylko wspomnienia ciągle mam,
Jak płynie słynna "Cutty Sark".
["CUTTY SARK" - Wodny Patrol]
---

Hubert Smusz